środa, 20 września 2023

foto-post: Poznań, Berlin, Luksemburg, Brugia, Bruksela, Haga, Delft, Lisse, Rotterdam, Amsterdam

wycieczka, jak to wycieczka rozpoczęła się na dworcu autobusowym i oto oszklony dach budynku obu dworców, również kolejowego w Poznaniu, z tym, że jest to bardziej "zakupownia", czyli centrum handlowe i z funkcjonalnością nie umywa się do starego budynku,

 
kierunek Berlin i zwiedzanie miasta z lokalnym przewodnikiem. Na początek wieża telewizyjna Berliner Fernsehturm na Alexanderplatz, potocznie określana jako: "szparag" lub "wykałaczka", zbudowana "z materiałów miejscowych, ale szyby sprowadzono z kapitalistycznej Holandii" (wiedza Pani przewodniczki),

następnie Alte Nationalgalerie, Stara Galeria Narodowa na wyspie muzeów, będącej centrum miasta i kultury,

i oczywiście Brama Brandenburska, symboliczne wrota miasta, zdjęcie z trochę innej perspektywy - widoczne detale architektoniczne (styl wczesnoklasycystyczny),

na Potsdamer Straße, konstrukcja dachu z żaglami tekstylnymi kompleksu budynków Sony Center,

safari wśród szklanej berlińskiej architektury, przed Legoland Discovery Centre,

Kollhoff Tower przy Potsdamer Platz w Berlinie,

po wykwaterowaniu z hotelu w Niemczech, przejazd do Luksemburga i spacer po starym mieście, a właściwie twierdzy zbudowanej na skałach, która otoczona jest dwoma rzekami, a odrestaurowane akwedukty pochodzą z czasów rzymskich. Na bliższym planie Casemates du Bock, a w oddali nowoczesne dzielnice miasta Luxembourg: Clausen oraz Kirchberg,

wysunięty narożnik, murów fortyfikacji twierdzy Luxembourg,

widok z murów obronnych i rzeka Alzette w słonecznym Luksemburgu, a za drzewami wiadukt kolejowy zataczający łuk przez miasto, taka bezkolizyjna droga żelazna, 

Pont Grande-Duchesse Charlotte, a potocznie luksemburski most nazywany jest czerwonym,

po widokach krajobrazowych, wędrówka urokliwymi uliczkami z ciekawą architekturą, jak np.: Rue Large;

czy też uliczka Rue de la Loge, przy której znajdują się kafejki;


ta sama luksemburska uliczka i szyld, który mówi sam za siebie;

wchodząc z ulicy Rue de la Loge, poprzez atrium, można przespacerować się pasażem "Passage du Palais", na ulicę Rue de l'Eau,

oficjalna rezydencja wielkich książąt Luksemburga (Wikipedia) - Palais Grand-Ducal przy rue du Marché-aux-Herbes,

jeden z całodobowych strażników miejskiego ratusza Hôtel de Ville, 

architektura bastionu fortyfikacji Luxembourg w całej okazałości. W oddali natomiast restaurowany most - pont Adolphe pierwszy na świecie z bezkolizyjną kładką dla rowerzystów i pieszych (widoczna nad rusztowaniem)

kolejnym krajem na trasie wycieczki jest Belgia, gdzie zwiedzanie zaczyna się od Brugii, i dokładnie na wprost, nad jeziorem Minnewater, stoi Sashuis, domek śluzowego, mającego pieczę nad śluzą,

wzdłuż kanału uliczka Begijnenvest, i jeden z domów Beginażu - Brugge Beguine Convent, Begijnhof, wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO,


zabytki i... staw łabędzi,

a na miejskiej starówce, na ulicy Wijngaardstraat, nietuzinkowa fontanna: Horse Head Drinking Fountain,

perspektywa ulicy Walplein, może nie najlepsza, ale zdjęcie umieściłam dla koralowego koloru elewacji, 

kolejna atrakcja turystyczna w Brugge, bardzo wąska średniowieczna "ulica kąpielowa" z pozostawionym oryginalnym nazewnictwem Stoofstraat,

chatki nad jednym z brugijskich kanałów, przy Kastanjeboomstraat,

przy moście Bonifaciusbrug,


brugijska architektura przy Arentshof,

Blinde-Ezelstraat, uliczka nie tylko z ciekawymi elementami architektonicznymi ale i błyszcząca złotem, prowadzi na teren dawnej twierdzy Burg,

gdzie znajduje się Stadhuis, reprezentacyjny ratusz miejski,

a w pobliżu Historium Brugge, gdzie zwiedzających zaprasza taki oto przystojniak w średniowiecznym odzieniu:

nad wyraz bujna lwia grzywa, przed brugijską architekturą,

z Brugii przejazd do Brukseli i jako pierwsza, wyjątkowa konstrukcja w historii architektury: Atomium Bruxelles (przedstawia pierwiastek żelaza),

Palais Royal de Bruxelles: Pałac Królewski w Brukseli jest rezydencją administracyjną i głównym miejscem pracy Króla wszystkich Belgów, który ze swoimi współpracownikami, pracuje tu codziennie,

Król z pewnością zajęty (flaga na maszcie), więc wędrujemy po dzielnicy Unii Europejskiej i obiektach Parlamentu (Bruxelles European Parlament). Wszystkie te oszklone gmachy można znaleźć w grafice Google, ale w pobliżu Europarlamentu, przy Rue Belliard stoi budynek biurowy o nietuzinkowej architekturze i pięknej kolorystyce, z elewacją w jasnych kolorowych barwach,

i może jednak dla porównania dam zdjęcie pstryknięte z ulicy Rue d'Ardenne na typowe budynki europarlamentu, 

ruszamy dalej by z kolei podziwiać imponującą budowlę gotycką, Cathédrale des Sts Michel et Gudule (foto od strony zachodniej),

 Bruxelles Hôtel de Ville, tutaj główna wieża miejskiego ratusza,

oraz złote budynki przy brukselskim Grand-Place, gdzie w otoczeniu tej wspaniałej architektury jemy kolację,

następnym krajem jest Holandia i oto w centrum Hagi, Binnenhof, zabytkowy kompleks parlamentu holenderskiego, 

pozwalam sobie na jeszcze zdjęcie z mojej ulubionej perspektywy, ukazującej mocarność budowli,

wieża o nazwie Torentje, widoczna między budynkami, jest miejscem pracy premiera Holandii,

Mauritspoort lub Grenadierspoort, wschodnia brama do Binnenhof w Hadze,

Kabinet van de Koning jest oficjalnym sekretariatem króla holenderskiego,


staw Hofvijver, a dalej gmach muzeum Mauritshuis oraz budynki Binnenhof,

holenderska flora i fauna Hofvijver w centrum miasta,

spektakularny holenderski lew na ulicy Hagi,

przejazd do Delft i kolejny w tym samym dniu lew w herbie Holandii, na miejskim ratuszu (Stadhuis),

przepięknie zdobiona elewacja budynku Gemeenlandshuis i proszę zwrócić uwagę na miniaturowego rycerza po prawej stronie,

podczas przechadzki w kierunku rynku, możliwość posilenia się śledziem, a na zdjęciu to, z czego Delft słynie, czyli fajans w kolorach białym i niebieskim,

pogoda dopisuje, więc jedziemy do miejscowości Lisse, gdzie kwitną kolorowe kobierce Keukenhof, ogrodu, który najpierw był kuchennym, 

piękno, różnorodność barw prezentowanych przez projektantów i hodowców robią wrażenie, zarówno wystawy pod dachem w pawilonach, np. w Oranje Nassau Paviljoen,

jak i dywany kwiatowe na wolnym powietrzu,

różnokolorowe narcyzy w starym ogrodzie kuchennym,

pełen kwitnących tulipanów pawilon Willem-Alexander,

jak i pierzasta tulipanowa różnorodność w tym samym pawilonie,

wystawa Tulpomania,

kwitnące drzewka wiśni,

Keukenhof Mill, wiatrak w ogrodzie krajobrazowym,

a za tą częścią ogrodu rozciągają się cebulowe pola,

by wiosną podziwiać różnorodność kolorów,

albo i takiego skromnisia,

? (czytaj, nie wiem), ale wydaje mi się, że przy tej feerii barw, ktoś i słusznie, zrezygnował ze swoich różowych okularów,

z Keukenhof przejazd do Hagi, na zwiedzanie miniaturowej Holandii w Madurodam, i dokładnie odzwierciedlone modele budynków kompleksu Binnenhof,

miniaturowe konstrukcje wodne w Madurodam, czyli obrotowe wrota przeciwsztormowe Maeslantkering, chroniące Holandię przed powodziami,

turbiny wiatrowe i platforma wiertnicza w miniaturze, co na morzu jest ogromne,

te ptaki to nie atrapy, tylko naturalnej wielkości mewy, na statku w miniaturowym porcie Rotterdam,

ruchoma miniatura zapory w Maeslantkering, a na drugim planie Euromast i Erasmusbrug w Rotterdam,

wreszcie jako turystka brzeżno-morska mogę poczłapać nad Morzem Północnym, i to nie byle gdzie a w kurorcie Scheveningen,

dwupoziomowe molo w nadmorskim Scheveningen,

i wygląd bardziej miejski, dzielnicy tej dzielnicy Hagi,

jedną z atrakcji w Rotterdamie, jest wjazd na Euromast i z tego punktu widokowego podziwianie panoramy miasta, ja jednak wolałam powłóczyć się, w oddali dawne nadbrzeże portowe Wilhelminapier,

Rotterdam, dzielnica Katendrecht wieczorową porą,

następnego dnia rano wyjazd z Rotterdamu do Amsterdamu i pierwszym punktem na trasie wycieczki jest farma serowarska,

amsterdamskie sery są wytwarzane tutaj naturalnie i mają certyfikat,

również na tej farmie wyrabia się chodaki i maszyneria do obróbki drewna niezbędna przy ich produkcji,

materiał, półprodukt i produkt w postaci holenderskich chodaków,

i oczywiście zwierzęta gospodarskie, które dają mleko,

zmiana scenografii na miasto i w centrum Amsterdamu wizyta w oszałamiającej szlifierni diamentów, i brylanty, efekt uzyskany przez zdolności szlifierskie rzemieślników,

spacer po dzielnicy muzealnej i imponujące Rijksmuseum, a wśród szczegółów architektonicznych nad wejściem do gmachu, różne rodzaje rzemiosł,

oszklony dach nad przestronnym, jasnym atrium muzeum,

Rijksmuseum w Amsterdamie, zdjęcie przedstawia rzeźbę psa (chart) wykonaną z dębu przez Antwerpskiego rzeźbiarza Artusa Quellinusa w 1657 roku, opis dzięki uprzejmości Pani Marzeny Disseldorp,

następna kolejka do zwiedzania w Van Gogh Museum Amsterdam,

czas wolny w amsterdamskim centrum handlowym z "brylantowym" żyrandolem, przy Nieuwezijds Voorburgwal,

po prostu Amsterdam,

sklep z serami, proszę zwrócić uwagę, na widoczne przez okna leżakujące sobie amsterdamskie sery,

spacerkiem wycieczka dociera na przystań łodzi wycieczkowych przy dworcu kolejowym (na zdjęciu), bowiem kolejnym punktem programu będzie rejs po kanałach amsterdamskich,


nie wiem, czy turysta czy miejscowy ale również próbuje załapać się na rejs,

a na deser odrobina wiedzy: rodzaje szlifów diamentów z amsterdamskiej szlifierni


wtorek, 12 września 2023

pinatella czyli projekt piniata

praca nad projektem kolorystycznym, w kolejności szkicowania, gdzie posłużyłem się ściągą z internetu, dokładnie grafiką z Google, a dopasowanie kolorystyczne (mniej więcej), skopiowałam z „aktualizacji świata kolorów”, ze strony minecraft.org.pl

a oto efekt w postaci puszystej pinatelli:

i prezent



czwartek, 31 sierpnia 2023

„uczenie się przy pomocy maszyn”

nowy rok szkolny za pasem, więc coś na temat, albowiem porządkując książki, zaczęłam je przeglądać, pod kątem ewentualnej wydawki (czytaj sprzedaży) i zaciekawiła mnie książka, a szczególnie jeden w niej rozdział który przytaczam:

(…) Zastosowanie pewnych środków technicznych jako pomocy w nauczaniu i uczeniu się nie jest żadną nowością. Radio, film, telewizja znajdują coraz większe zastosowanie dydaktyczne. Wymienione środki mają jednak to do siebie, że ułatwiając przekazywanie pewnych treści, wymagają z reguły biernej, czysto odbiorczej postawy ucznia, która jest plagą każdego nauczania. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ radio, film i telewizja bynajmniej nie zostały wynalezione z myślą o potrzebach i kłopotach pedagogów. Istnieją wszakże maszyny skonstruowane specjalnie i wyłącznie w celu usprawnienia procesu zdobywania wiadomości. Zapoznajmy się z jedną z nich, stosowaną w USA przez prof. B. F. Skinnera.

   Materiał nauczania, złożony z pytań i odpowiedzi, zostaje wydrukowany na papierowym krążku, podzielonym promieniście na wycinki. Krążek ten wkłada się do maszyny, która posiada pulpit z okienkami (…). Po zamknięciu maszyny w jednym okienku ukazuje się pojedyncze pytanie, w drugim zaś - pasek czystego papieru.


Student odczytuje pytanie i wypisuje na pasku odpowiedź. Następnie podnosi lewą ręką specjalną dźwignię i wówczas jego odpowiedź przesuwa się automatycznie pod przeźroczystą zasłonę, a w drugim rogu okienka ukazuje się poprawna, wydrukowana na krążku odpowiedź. Student porównuje obie odpowiedzi. Jeśli stwierdzi, że odpowiedział poprawnie, przesuwa dźwignię poziomo, co powoduje wybicie dziurki obok odpowiedzi. Gdy dźwignia ustawiona zostanie w pozycji wyjściowej, w okienku ukazuje się następne pytanie. Po przerobieniu przez studenta wszystkich pytań, krążek rozpoczyna powtórny obrót. Tym jednak razem maszyna ukazuje w okienku tylko te pytania, na które student odpowiedział poprzednio źle i w związku z tym nie przesuwał przy nich dźwigni poziomo. Praca trwa tak długo, dopóki uczący się nie opanuje poprawnych odpowiedzi na wszystkie pytania, o czym zostaje poinformowany przez pełny obrót krążka bez zatrzymania.

   Jakie zalety posiada opisana maszyna? Zgodnie z podstawowymi warunkami efektywnego uczenia się, używający jej student jest wybitnie aktywny: nie tylko czyta, lecz ciągle odpowiada. Co więcej: natychmiast, i to samodzielnie, kontroluje swą odpowiedź. Z każdym pytaniem styka się tyle razy, ile potrzebuje do jego opanowania. Tempo uczenia się jest w pełni dostosowane do indywidualnych zdolności i przygotowania każdego studenta. Podobnych efektów dydaktycznych nie da się osiągnąć w żadnej klasie czy grupie nauczonej tradycyjnym sposobem przez nauczyciela. Nie znaczy to, by nauczyciel przestał być potrzebny. To on właśnie przygotowuje teksty do nauki maszynowej, on uczy rzeczy nie dających się opanować w przedstawiony wyżej lub zbliżony sposób, on odpowiada za niestandardowe pytania. Maszyna nie zastąpi też, oczywiście samodzielnego rozwiązywania przez ucznia problemów ani też bezpośredniego oddziaływania osobowości wybitnego speca - nauczyciela, który rozbudza zapał i upodobania. Wracając do zalet opisanej maszyny, należy stwierdzić, że w okresie werbalnego uczenia się daje ona każdemu studentowi rzecz inaczej nie osiągalną, a mianowicie osobistego nauczyciela wysokiej klasy, ucieleśnionego w przerabiany materiale i metodzie pracy.

   Opisanej maszyny można używać także w nieco odmienny sposób. A więc np. do uczenia się na pamięć wierszy stosowana jest metoda uzupełniania luk. W okienku ukazuje się kolejno pierwsza, druga, trzecia, czwarta linijka wiersza, a w każdej brak kilku drugorzędnych liter. Te same linijki ukazują się jeszcze szereg razy, lecz z innymi i coraz poważniejszymi opuszczeniem. Uczący się musi więc od początku zwracać uwagę na treść i aktywnie reprodukować słowa. Podobną technikę da się zastosować również do innych przedmiotów. (…)

   Przedstawiona maszyna jest bardzo prosta w konstrukcji i wykonanie jej nie stanowi większego problemu technicznego. Najtrudniejsze jest umiejętne opracowanie odpowiednich tekstów do nauki. Trud ten jednak opłaci się, gdyż z jego wyników może korzystać duża ilość studentów.

   Rewelacyjne postępy współczesnej techniki w połączeniu z osiągnięciami psychologii stwarzają możliwość dokonania prawdziwego przewrotu w nauczaniu przy pomocy maszyn. (…) To samo potrafi wprawdzie robić żywy lektor, lecz w praktyce mało kto posiada osobistego lektora, i to w dodatku wysokiej klasy, a poza tym żywy człowiek nie ma w poprawianiu ucznia niezmordowanej cierpliwości maszyny i ogranicza się do korygowania tylko poniektórych błędów. Największy entuzjazm wywołałyby niewątpliwie aparaty do uczenia podczas snu, o których pojawiają się od czasu do czasu sensacyjne wzmianki w magazynach i dość sceptyczne artykuły w prasie fachowej.


Obok: nowoczesna maszyna do treningu w szybkim czytaniu (Oba zdjęcia z B. F. Skinner Teaching machines, „Science” 1958 nr 3330)





- tekst oraz ilustracje pochodzą z książki wydanej przez Wiedzę Powszechną w 1960 roku, zatytułowanej „Sztuka uczenia się”, autorstwa Zbigniewa Pietrasińskiego


poniedziałek, 4 czerwca 2018

I, Robot PRL

Pan naprawiający robocika, nakręcając go dodał, że kojarzy mu się z PRL, i stąd taki opis.


Może byłby jeszcze bardziej mocarny, gdyby miał coś w łapkach :)

niedziela, 18 czerwca 2017

Staronová synagoga

        W nawiązaniu do uzupełnionego posta o Golemie (Licencjat), piękny tekst z "Przewodnika po Pradze" z początku XX stulecia, ułożony przez Jana Emlera.

Staronowa Synagoga należy do rzadkich pamiątek sztuki budowlanej z pocz. II-iej poł. XIII stul. Obecnie wygląd jej wiele ucierpiał na swej tajemniczości przez całkowitą zmianę otoczenia, co wynikło w ogóle wskutek zniesienia t. zw. miasta żydowskiego. Urok synagoga mogła mieć li tylko w dawnych warunkach, w których sama powstała. Dzisiaj tylko wewnątrz można zrozumieć jej średniowieczną mistyczność. Ozdoby architektoniczne świadczą tu, na jakim poziomie stała sztuka kamieniarska i budowlana w Czechach w 2-giej poł. XIII stul. Nie tylko portal, ale i szczegóły konsol i kamień w środku sklepienia są ciekawymi dokumentami historycznymi. Świątynia ta posiada dwie nawy; sklepienie wspiera się pośrodku na dwóch potężnych ośmioramiennych filarach. W ozdobach, gdzie występują motywy liści, posiłkowano się liśćmi drzew czeskich, skąd można by wywnioskować o pochodzeniu artysty-autora. Arka sama, dla której jest w synagodze cenny zbiór pokryć, posiada obecnie formę z doby Rudolfa. (Synagogę można zwiedzać, w pobliżu zaś znajdzie się zawsze ktokolwiek, kto zawoła klucznika.)

Synagoga i proszę popatrzeć: w oddali widoczny dach Bramy Prochowej. Popisałam sobie trochę o tym co lubię, mój tato miałby dzisiaj urodziny...